Możliwe, że słyszałyście już o tym fenomenie, jeżeli nie to chciałabym przedstawić Wam przepis na murzynka z fasoli, bez grama mąki, za to bogatego w białko :) Dla mnie ideał, pod względem konsystencji chociażby, bo odpowiada mi nawet bardziej, niż struktura normalnego ciasta. Poza tym wykonanie zajmuje ok. 10 minut, potem tylko wstawiamy do piekarnika, czekamy aż sie upiecze i .... omomomom bez wyrzutów sumienia czas zacząć. A oto czego potrzebujemy:
- 1 puszka fasoli czerwonej, ale biała też ujdzie
- 4 jajka
- 1 łyżka oleju
- 1 banan
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 4 czubate łyżeczki kakao naturalnego (może być więcej, jeśli lubimy intensywny smak, poza tym kakao fajnie zagęszcza)
- słodzik/stewia
- cynamon lub przyprawa do piernika
- rodzynki/słonecznik/orzechy/coś, co lubimy
Zrobienie ciasta to łatwizna. Zaczynamy od dokładnego wypłukania fasoli i zblendowania jej na puree. Następnie dorzucamy rozgniecionego banana, jajka i olej. Mieszamy wszystko wstępnie, potem dodajemy kakao, cynamon i proszek do pieczenia. Rodzynki dobrze jest wcześniej na chwilę namoczyć i obtoczyć czymś sypkim, może być nawet kakao, wtedy nie opadną na dno foremki podczas pieczenia. Powstałą masę przelewamy do foremki, najlepiej do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia (inaczej ciężko jest wyjąć ciasto w całości) i pieczemy ok. 40-50 minut w 160-180 stopniach, warto co jakiś czas zajrzeć i sprawdzić czy się nie pali. Czas też może się skrócić, wszystko zależy od piekarnika.
![]() |
Przed pieczeniem.... |
![]() |
... i po. |
Dzisiaj piekłam to ciasto, nie mieliśmy z chłopakiem blendera, więc rozgnietliśmy fasole tłuczkiem do ziemniaków, skórki zostały w więszych kawałkach, ale po upieczeniu to nie ma znaczenia, bo nawet tego nie czuć. Ciasto wyszło wilgotne, słodkie, pachnące cynamonem i pyszne. Niestety papieru do pieczenia też nie mieliśmy, więc piekliśmy w natłuszczonej blaszce i trochę się rozwaliło, ale absolutnie w niczym to nie przeszkodziło. Ja zjadłam łyżeczką to co zostało, a to co dało sie wyjąć w jednym kawałku, czyli większość, A. zjadł ze smakiem jako papu po treningu :)
Miałam napisać o moim nowym treningu, niestety nic z tego na razie. Plan była taki, żeby zacząć go w ubiegły poniedziałek, ale w w piątek zrobiłam pożegnalny trening na 1000% i nadwyrężyłam prawy bark i lewe kolano. Z tego powodu postanowiłam zrobić sobie tydzień przerwy regeneracyjnej po 6 tygodniach zasuwania. Kolano dalej mnie boli, bark już mniej i mam nadzieję, że od poniedziałku ruszę z kopyta, bo chcę ćwiczyć, a nie robię tego, bo wiem, że nie powinnam. I trochę dziwnie się czuję. Z braku laku znalazłam sobie nowe zajęcie - przerabiam ciuchy po swojemu, jak wyjdzie mi coś ekstra, to się pochwalę moim talentem krawieckim :)
Pozdrawiam!
nieapetycznie to wygląda...
OdpowiedzUsuńMożliwe, że nieapetycznie. Zdaje sobie sprawę że normalne ciasto wygląda lepiej, ale jest wiele nieapetycznie wyglądających rzeczy, które jem, bo wiem, że są dla mnie dobre. O to chodzi.
UsuńSuper sprawa:)
OdpowiedzUsuńciekawa alternatywa dla osób na diecie :)
OdpowiedzUsuńJa się już tyle naczytałam o tym murzynku z fasoli,że chyba się skuszę!
OdpowiedzUsuńZnam Twój ból. Ja nie biegam teraz od paru dni, bo wysiadło mi biodro. I tak sobie je przeciążyłam, bo biegałam mimo bólu. A teraz doprawiłam tak, że boję się biegać i do póki nie przejdzie całkiem to nie mowy o tym.
Pochwal się swoimi przeróbkami.
Na razie tylko zwęziłam nogawki w spodniach i wszyłam do nich zameczki na dole, więc nie ma szału, ale mam w planach gruntowne przerobienie sukienki, więc jak tego nie spieprzę to pokaże before&after :)
UsuńKusiło, kusiło aż wreszcie przy tym wpisie skusiło! Idę piec, mam nadzieję że faktycznie wyjdzie smaczne
OdpowiedzUsuńWyjdzie na pewno :) Zwłaszcza, że jeżeli ktos jada raczej fit, to coś słodkiego i dietetycznego jest jak zbawienie i smakuje i tak ;]
Usuńmusze go wyprobowac;)
OdpowiedzUsuńDziś upiekłam ,naprawdę rewelacja,musiałam się hamować ,żeby nie zeżreć całego :p
OdpowiedzUsuńZ całego serca polecam :)
Dokładnie ja też mogłabym zjeść całe ;]
UsuńSpoko sprawa kiedy przychodzi ochota na słodkie! Zrobiłam z 2 jaj, wyszło przezajebiste! Dzięki!
OdpowiedzUsuńZrobiłam dziś, wyszło rewelacyjnie. Zamiast łyżki oleju dałam łyżkę masła orzechowego własnej roboty. pycha.
OdpowiedzUsuń