czwartek, 19 września 2013

Nowa zabawka - pas kulturystyczny.

Mój zbiór sportowych zabawek wzbogacił się wczoraj o pas kulturystyczny. Po ostatniej kontuzji trochę bałam się ćwiczyć plecy, żeby przypadkiem znowu się nie zepsuć. Z takim pasem to ryzyko jest znacznie mniejsze. Ja co prawda nie dźwigam jakichś potwornych ciężarów i nie biorę 200 kg w martwym ciągu, ale nie o to chodzi. Mi zależy na tym, żeby lędźwiowy odcinek kręgosłupa podczas ćwiczeń był jak najbardziej 'usztywniony' i stabilny, bo wolę unikać teraz niepotrzebnych ruchów, zwłaszcza z obciążeniem. Po dzisiejszym treningu pleców mogę powiedzieć, że pas zdał egzamin, jak na razie nic mnie nie boli. Jest trochę niewygodny, bo trzeba go dość ciasno zapiąć, ale da się wytrzymać :) Tak wygląda mój pas: 


Ktoś z Was używa? Ja czaję się jeszcze na paski treningowe oraz poręcze do pompek. Jedno i drugie miałam okazję wypróbować i to naprawdę przydatne rzeczy. Mam nadzieję, że dość szybko uda mi się nabyć moje must have, bo ma kilka pomysłów na nowe treningi z ich użyciem :)


Pozdrawiam!






17 komentarzy:

  1. Mi to marzą się dobre hantle teraz,a co dopiero mówić o takim sprzęciku:) Ale nie powiem fajna rzecz:) Na pewno przydatna choć nie niezbędna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Porządne hantle też należą do moich must have :) Pas owszem, nie jest niezbędny, ale wole nie przemęczać pleców na razie ;)

      Usuń
  2. Hej, podglądam Cię od wczoraj, właśnie takiego bloga szukałam :)

    Też ćwiczę siłowo, ale pas jeszcze nie jest mi potrzebny. Czytałam o tym, że taki pas izoluje grupy mięśni i nie wzmacniają się one tak, jak mogłyby - czy mogłabyś się do tego odnieść? Ciekawe, jak Ci się będzie sprawował i co będziesz mogła o nim powiedzieć za jakiś czas.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamierzam z niego korzystać, dopóki będą mnie bolały plecy, nie chce zaprzestać treningu i nie chce też znowu zarobić kontuzji :) Jak już bedzie ok, bede trenować bez pasa :)
      A z takim pasem wiadomo że łatwiej, tak samo jak z paskami treningowymi :)

      Usuń
    2. Pewnie, zdrowie najważniejsze. Życzę szybkiego pozbycia się boleści!

      Usuń
  3. Nigdy nie używałam pasu treningowego i chyba raczej nie bedę używać, ponieważ nie mam zamiar podnosić nie wiadomo jak dużych ciężarów- tak, wiem, że podnosząc nawet nie duży ciężar- można sobie coś oberwać, ale jakoś nie wyobrażam sobie siebie w takim pasie :) Jak narazie pozostanę przy pasie neoprenowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja nie mam problemów z tym jak wyglądam w takim pasie, bo ćwiczę w domu ;]

      Usuń
  4. Nie miałam nigdy takiego pasa..

    Dodaję do obserwowanych i zapraszam do siebie :)

    http://daariaaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ktoś tam z rodziny miał ale jakoś spektakularnych efektów nie było - a to zdziwienie :D Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pasy tego typu są rzeczywiście ważne jak się ćwiczy siłowo. Na początku tylko zauważałem, że co jakiś czas przychodził jakiś facet z takim pasem. Gdy się na niego skusiłem, treningi stały się przyjemniejsze. Nie martwiłem się już, że z każdym powtórzeniem, kręgosłup może mi puścić, i na drugi dzień plecy już mnie nie bolały. Polecam taki pas każdemu kto ćwiczy siłowo na siłowni ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym też poleciła nie tylko osobom, które podnoszą duże ciężary ;]

      Usuń
  7. Dobrze,ze pas zdał egzamin! wygląda naprawdę konkretnie i mam nadzieję,że będzie służył jak należy ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie używałam takiego pasa. Mam nadzieję, że nie będę musiała. :)
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bez tego pasa męża na siłownie nie puszczam !!!
    Bardzo dobrze zainwestowany cash :D niech służy !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dostałam ten pas na razie od chłopaka, bo nie korzysta z niego chwilowo :)

      Usuń
  10. ja też ćwiczę z pasem, zwłaszcza martwe ciągi. Paski tez mam i ćwiczy mi się w nich dużo lepiej niż bez. Naprawdę warto, koszt niewielki (dałam ok 19 zł z treca) a komfort treningów dużo lepszy.. wykroki za sztangielkami, przysiady czy wiosłowanie robi mi się o wiele lepiej i mogę brać większe obciążenia. Bez pasków bardzo dokuczał mi ból przedramion.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafiłaś w sedno. Jak masz paski, odciążasz przedramiona, jak masz pas, nie trzeba się bać o plecy przy martwym i można się skupić na progresie jeśli chodzi o ciężar. Ja nie mam ambicji na pracowanie na rozwalone plecy za kilka lat i wcale nie uważam, że dźwiganie z pasem to frajesrtwo, ak niektórzy.

      Usuń