Tak jak w tytule, pierwszy raz miałam okazję dokonać pomiaru poziomu tłuszczu w moim ciele. Użyłam do tego fałdomierza (calipera), który pożyczyłam od kolegi. Kiedyś widywałam takie zabaweczki na zdjęciach, nie wyglądały na skomplikowane w obsłudze, więc sądziłam, że taki pomiar to czysta formalność i łatwizna. Niestety, pozory mylą. Oczywiście nie jest to fizyka kwantowa, da się to normalnie zrobić, ale trzeba opanować obsługę.
Tak to właśnie wygląda. To ramię z napisem "press" jest ruchome, chodzi o to, że przy uchwyceniu fałdu skórnego te dwie strzałki muszą być ułożone równolegle, wydaje się proste do wykonania, ale w praktyce trudniej to zrobić precyzyjnie, ponieważ drugie ramie też jest ruchome. Dlatego jak już się uda dobrze złapać, to przez dwie sekundy trzeba to utrzymać i odczytać wynik ze skali, która mówi, ile milimetrów grubości ma nasz fałd. Wg instrukcji, której nie będę cytować, trzeba się zmierzyć w trzech miejscach. Różnią się one dla kobiet i mężczyzn. Kobiety powinny się mierzyć w tych miejscach, przy czym triceps mierzymy z tyłu, w połowie odległosći między ramieniem i łokciem:
Mężczyźni natomiast w tych miejscach:
Zasada jest taka, że chwytamy fałd skóry kciukiem i palcem wskazującym w wyznaczonych miejscach, w odległości od siebie od 5 do 8 centymetrów. Potem odciągamy go od ciała. Trzymając caliper w prawej ręce łapiemy szczypcami fałd w odległości 1 centymetra od kciuka i palca wskazującego i w połowie odległości od ciała, dociskamy delikatnie, następnie ustawiami te dwie strzałki, o których mówiłam wcześniej na przeciwko siebie i odczytujemy wynik. Czynność powtarzamy trzy razy dla każdego miejsca, by wykluczyć pomyłkę, dodajemy wyniki i patrzymy do tabelki, jaki mamy poziom tłuszczu.
A teraz uwaga, uwaga, bo mówię, ile mi wyszło. Pewnie i tak najbardziej na to czekaliście i z napięcia obgryźliście wszystkie paznokcie ;p No więc.... po trzykrotnym powtórzeniu pomiaru wyszło mi, że mam... (werble....) 20% tłuszczu, w co trochę ciężko mi uwierzyć, więc pewnie mam 21% ;) Możliwe, że po prostu spartaczyłam sprawę i nie umiem się tym posługiwać, niemniej jednak, wynik ten jest dla mnie satysfakcjonujący i żałuję, że nie zmierzyłam się 3 lata temu, ale już po frytach.
Ktoś z Was w ogóle miał do czynienia z fałdomierzem, korzystacie z niego czy raczej wolicie urządzenia elektroniczne?
EDIT -> Tutaj macie 10 pytań i odpowiedzi, dlaczego akurat ten fałdomierz jest taki dobry, polecam przeczytać niedowiarkom.
P.S.: Lubię, jak lubicie mój funpage ;D
Pozdrawiam!




